Kłamstwa w motoogłoszeniach

Rynek handlu samochodami w bardzo dużej mierze obecnie przeniósł się do internetu. To tutaj mamy najłatwiejszą możliwość przeglądania nawet setek jeśli nie tysięcy ofert, a więc też i największe szanse znalezienia dokładnie tego, czego potrzebujemy. Również niestety jest spore ryzyko natrafienia na oszustów, bowiem chyba nie będę musiał nikogo specjalnie długo przekonywać, iż nieuczciwych sprzedawców którzy już w samym ogłoszeniu nie szczędzą kłamstw nie brakuje. Jak rozpoznać takie fałszywe ogłoszenia?

Autorzy ogłoszeń kłamią, koloryzują albo przemilczają pewne kwestie. Tylko to pierwsze można z góry uznać za nieuczciwość, koloryzowanie to czysty marketing który wykorzystują bodaj wszystkie branże, natomiast przemilczanie jakkolwiek także nieetyczne, tak łatwo będzie wytłumaczyć i nigdy nie mamy pewności czy ktoś faktycznie po prostu czegoś nie zauważył. Niestety rynek jest na tyle trudny aby obecnie coś sprzedać, iż uczciwi handlarze którzy dają pełną i rzetelną informację nie mają zbyt wielkich szans sprzedaży samochodu; jak pokazują wyniki często ich ogłoszenia czekają miesiącami na zainteresowanie. Tymczasem nabywców znajdują ogłoszenia „z kosmosu”, czyli przykładowo przywieziony z Niemiec Mercedes który w przeciągu 12 lat przejechał rzekomo 120.tys km (od razu powinno nam zaświtać, iż jest wysokie ryzyko przekręcenia liczników w takiej sytuacji). Brak dokumentacji, która rzekomo spłonęła w pożarze albo zaginęła w innych nieszczęśliwych okolicznościach, to także częsta sytuacja, aczkolwiek o tym często informuje się klienta dopiero po jego przyjeździe. Uważajmy więc, bądźmy rozsądni, nie dajmy się oszukać.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany żeby zostawić komentarz.

XXX